Światowy Dzień Sybiraka

W dniu 17 września obchodzony jest Światowy Dzień Sybiraka. To szczególne święto dla naszej szkoły noszącej imię Sybiraków. Z tej okazji miał się odbyć na cmentarzu komunalnym Apel Poległych i złożenie wiązanek kwiatów pod Pomnikiem Sybiraka. Ze względu na fatalne warunki pogodowe, uroczystości zostały odwołane.

Natomiast w budynku szkoły odbyło się odsłonięcie tablicy pamiątkowej im. Sybiraczki – Danuty Rybickiej.  Uroczystość odbyła się z udziałem siostry Pani Danuty – Pani Zofii Biłowus, która dokonała aktu odsłonięcia. Młodzież przedstawiła krótki program, przybliżający Osobę Pani Danuty.

Urodzona 26 maja 1929 r. we Lwowie, który do końca życia pozostał jej ukochanym miastem dzieciństwa i beztroski. W czasie okupacji Pani Danuta jako kilkunastoletnia dziewczynka, bardzo zaangażowała się w działalność harcerską. Po wojnie uznana przez władze sowieckie za wroga ludu, została aresztowana 6 kwietnia 1948 r. i zesłana do łagrów w Irkuckiej Obłasti. Tam, straciła 5 najpiękniejszych lat swojej młodości. Pracowała ponad siły, przy budowie kolei transsyberyjskiej przy 40 stopniowych mrozach a potem budowała miasto Angarsk. Jak sama mówiła, straciła zdrowie i młodość, ale nie straciła nadziei, i to ona pozwoliła jej przetrwać tę gehennę. Nie zabiła też w Niej wrażliwości na drugiego człowieka.

Była ostoją Związku Sybiraków, zajmując się jako vice Prezes wszystkimi organizacyjnymi sprawami. Przychodziła do naszej szkoły na Spotkania z Patronem. Zasiadała w jury Międzyszkolnego Konkursu Poezji Sybirackiej. Podczas recytacji wierszy, zawsze niezmiernie wzruszona, nieraz widzieliśmy jak ukradkiem ocierała łzy. Te tragiczne wspomnienia z pobytu na nieludzkiej ziemi nigdy nie dały o sobie zapomnieć.

Młodzież zaśpiewała na koniec piosenkę o Lwowie, który był ukochanym miastem Pani Danuty.

O gehennie zesłania, o tym przez co przeszła Pani Rybicka, mogliśmy się dowiedzieć z wiersza Mariana Jonkajtysa:

Dowleczono ich kilka tysięcy,
W środek tajgi, skostniałych od mrozu.
Otoczonych konwojem i psami,
Witał w łagrze komendant obozu.
Tu – będziecie wszyscy kosić tajgę,
I ryć ziemię – skałę wiecznych lodów,
Już do końca życia! ….Przywykniecie
Lub zdechniecie z głodu i zimna.
A – dokoła śnieg, druty kolczaste,
Na wieżyczkach kaemy, strażnicy,
Brama, wachta i wilczury na smyczy.
Od wypadków przy budowie kolei,
Z głodu, chłodu, pracy ponad siły
Setki więźniów umierało co dnia,
Nagich w zbiorowe zwalano mogiły.
Ich zawartość – spod lodu i śniegu –
Wyżerały zgłodniałe zwierzęta,
Miejsc tych mogił – zwanych doły śmierci
Nikt już nie zna i nie chce pamiętać.

Cześć Jej pamięci!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content